Ogródek

ogródek gra planszowa opinie recenzja zasady rebelNiemal dwa lata temu na Szalonych Liczbach pojawiła się recenzja kultowej gry o wdzięcznej nazwie Patchwork (czyli „kocyk”). Do dziś uważam, że jest to jedna z najlepszych gier dwuosobowych, zwłaszcza jeśli jest to początek naszych przygód ze światem gier planszowych. Po sukcesie Patchworka naturalnym stało się pójście za ciosem i tak oto powstał bohater dzisiejszej recenzji, czyli Ogródek. Jest to gra teoretycznie podobna do pierwowzoru, ale jak się okaże pozory mylą i zmian jest naprawdę dużo, a jedną z nich jest chociażby fakt, że można w ten tytuł grać nawet w cztery osoby. Zapraszam Was do recenzji gry, która niewątpliwie będzie hitem 2017 roku.

Zawartość gry:

W dość dużym pudełku znajdziemy:
– 36 puzzli z kwiatami
– 9 dwustronnych kwietników/rabatek
– 30 żetonów z kotami
– 16 żetonów z doniczkami
– żeton parasola
– 2 żetony gniazda os
– 24 kostki punktacji
– 4 tory punktacji
– taczka
– planszę na sadzonki
– instrukcję

ogródek gra planszowa

Bogaty zestaw elementów znajdujących się w pudełku.

Wszystkie elementy są wykonane z bardzo solidnej tektury, graficznie gra też prezentuje się bardzo w porządku (choć tutaj chyba Patchwork bardziej przypadł mi do gustu), ale cokolwiek by nie mówić o wykonaniu to i tak wszystkie oczy są skierowane na… taczkę. No muszę przyznać, że ta prosta składana taczka (którą tak naprawdę dałoby się zastąpić zwykłym żetonem) jest czymś co bardzo pozytywnie wpływa na pierwszy odbiór gry. Taka mała rzecz, a jakże cieszy.

Rozgrywka:

Każdy z graczy otrzymuje dwa kwietniki/ogródki, które będzie trzeba zapełnić kwiatami. Kwiaty (czyli żetony w kształcie klocków z tetrisa) będziemy dobierać z planszy 4×4 leżącej na środku stołu. O tym z którego rzędu lub kolumny będziemy mogli dobrać sadzonki decydować będzie kostka symbolizująca ogrodnika, która znajduje się na brzegach planszy. Kostka będzie wędrować, więc każdy kolejny gracz będzie miał co chwilę inny wybór.

ogródek rebel gra planszowa

Kostka stoi w pierwszej kolumnie, więc możemy wybrać kwiaty tylko i wyłącznie z tej linii. Po dobraniu kwiatów kostka wędruje w prawą stronę, więc kolejni gracze wybierają rośliny z innych kolumn/wierszy.

Wybrane rośliny umieszczamy na naszym kwietniku i staramy się by ich kształt i sposób ułożenia nie zakrywał nam doniczek oraz kloszy. Dlaczego? Są to kluczowe elementy wpływające na punktację. Po wypełnieniu całego ogródka sprawdzamy ile donic i kloszy jest na naszym terenie i kiedy podliczymy wszystkie zdobycze to dobieramy sobie nową działkę i kontynuujemy sadzenie roślin.

ogródek opinie recenzja

Sadzimy nasze pierwsze rośliny. Tak się składa, że pierwszy dobrany klocek bardzo nam pasuje, bo otacza klosz ze wszystkich stron i jednocześnie niczego innego nie zakrywa.

O samej punktacji powiemy sobie za chwilę nieco szerzej, bo jest niezwykle ciekawa, ale jeszcze jedno zdanie powiedzmy sobie o trzech kluczowych kwestiach. Pierwszą z nich są żetony kotów. Na starcie gry otrzymujemy dwa koty, które pozwolą nam zapełnić małe luki na naszych kwietnikach. To dość ważny aspekt tej gry, bo punkty za ogródek otrzymamy tylko wtedy, kiedy jest on całkowicie wypełniony. Wraz z rozwojem gry i pokonywaniem kolejnych progów na torze punktacji będziemy otrzymywać kolejne żetony kotów. Drugą istotną zasadą jest możliwość zrezygnowania z doboru płytki w zamian za żeton doniczki. Taki wybór będzie miał pozytywne skutki dla naszej punktacji (im więcej doniczek tym lepiej), pozwoli nam to też załatać ewentualne niedoskonałości na planszy, ale z drugiej strony na pewno spowolni to zapełnianie naszej działki roślinami. No i jeszcze trzecia ważna informacja – uzupełnianie roślin, które dobieramy ze środka stołu. Uzupełnienie kwiatów nie odbywa się z rundy na rundę, tylko dopiero wtedy, gdy w danej kolumnie lub rzędzie zostanie jedna płytka do wyboru. Pewną ciekawostką jest to, że możemy wykorzystać żeton kota do natychmiastowego uzupełnienia sadzonek, dzięki czemu uzyskamy tak naprawdę większy wybór roślin.

No właśnie, po co jest ta taczka? Wskazuje ona nam kolejną sadzonkę, która pojawi się na planszy (kwiaty nie będą się pojawiać na planszy przypadkowo, tylko po kolei, zgodnie z trasą taczki). Bardzo fajny bajer, zwłaszcza jak gramy z dziećmi, choć powiedzmy sobie szczerze – niczego ta taczka nie wnosi.

Cel gry:

Naszym zadaniem jest na tyle efektywne zarządzanie swoim ogródkiem, by wyciągnąć z niego jak najwięcej punktów. System punktowania opiera się głównie na torze punktacji, gdzie za każdą doniczkę na ukończonym ogródku przyznajemy sobie jeden dodatkowy punkt, a za każdy klosz aż dwa punkty. Ale to nie wszystko. Gra mocno premiuje sytuację, w której dojdziemy jedną z trzech kostek do końca toru punktacji – czeka nas za to pięć dodatkowych punktów w przypadku doniczek i sześć w przypadku baniaków z wodą. Jakby tego było mało, to pierwsi gracze po dotarciu do końca mogą liczyć na dodatkowe punkty za żetony uli.

ogródek rebel zasady

Ogródek po lewej stronie jest już ukończony, więc możemy podsumować nasze zdobycze punktowe. W tym przypadku poszło nam świetnie, bo ogródek z pomocą kota został świetnie zagospodarowany (nie zasłoniliśmy ani jednej doniczki lub klosza). Nieco gorzej jest już z ogródkiem po prawej stronie – tu bardzo ciężko będzie uniknąć zakrycia kloszy po prawej stronie, no chyba że poświęcimy kilka rund na dobieranie pojedynczych donic.

Na tym nie kończą się wszystkie niuanse. Generalnie gra na normalnych zasadach trwa do momentu, aż upłynie określona liczba kolejek (wyznacza nam je kostka przesuwająca się na torze). Kiedy nastanie tak zwana „runda finałowa” to odrzucamy kwietniki na których znalazły się maksymalnie dwa żetony kwiatów i dokańczamy sadzenie na tych ogródkach, gdzie tych roślin są minimum trzy sztuki. Jest jednak w tym wszystkim pewien haczyk, gdyż każda dodatkowa kolejka kosztuje nas utratę zdobytych punktów. To oznacza, że pod koniec gry musimy przemyśleć, czy opłaca nam się zaczynanie prac nad nową działką, czy też może lepiej jest spokojnie dokończyć sobie to co zaczęliśmy tworzyć nieco wcześniej, tak aby „wyczyścić się” przed rundą finałową.

Wrażenia:

Zacznę od tego na czym skończyłem, czyli od punktacji. Jest ona dość intrygująca, zwłaszcza w tym końcowym elemencie, gdzie „spóźnialscy” i „chciwi” zaczynają tracić zdobyte punkty. Ten mechanizm jest o tyle zaskakujący, że mówimy raczej o luźnej grze rodzinnej, gdzie nie spodziewalibyśmy się takiej presji związanej z odbieraniem punktów. Nie mniej jednak po kilku partiach doszedłem do wniosku, że to jest bardzo sprytnie wykombinowane. Pod koniec gry kusi nas by ryzykować, zwłaszcza jak od bonusu punktowego dzielą nas pojedyncze doniczki lub klosze. Czasem to ryzyko się opłaci, a czasem sprawi że spadniemy w końcowej punktacji i to jest rzeczywiście emocjonujące. Zresztą powiedzmy sobie wprost – zdarza się, że nie mamy nic do stracenia, bo zachowawcza strategia na koniec gry może doprowadzić nas np. na maksymalnie drugie miejsce. Wtedy jesteśmy bardziej skłonni do ryzyka, bo nawet jak się nie uda, to najwyżej spadniemy na trzecią czy czwartą lokatę.

Powiedzmy sobie też o samym mechanizmie dobierania sadzonek. Jest on chyba trochę lepszy niż w Patchworku, bo zniknął nam koszt pobierania żetonów z planszy. W Patchworku było to rozegrane w taki sposób, że każdy kawałek kocyka miał określony koszt w guzikach i klepsydrach. Trzeba było więc kalkulować, czy opłaca mi się dobrać tańszy małowymiarowy kafelek, czy może lepiej oszczędzać guziki na cenny kawałek, który za chwilę się pojawi i na którym bardzo mi zależy. Tutaj w Ogródku wszystkie elementy układanki kosztują tyle samo, musimy więc skupić się jedynie na efektywnym dopasowywaniu poszczególnych elementów. Nie oznacza to, że gra jest łatwiejsza. Jest po prostu inna. W Patchworku za wszelką cenę kombinowaliśmy jak idealnie dopasować kocyk, tutaj jest większa elastyczność, bo najwyżej zasłonimy sobie jakiś klosz, a ewentualnie dziury zapełnimy sobie kotem albo dobieranymi donicami. Można więc powiedzieć, że Ogródek wybacza więcej błędów niż Patchwork.

Jaka to jest gra?

Losowość – nie odczuwam tego, by losowość determinowała końcowy wynik. Owszem, czasem bardziej lub mniej podpasuje nam dostępność kafelków, ale nigdy nie odniosłem wrażenia by miało to dominujący wpływ.
Złożoność – w aspekcie samej mechaniki gra jest nieco prostsza niż Patchwork (choć nie wygląda, bo pojawiło się przecież kilka nowych elementów), nie mniej jednak gra ma bardziej złożony system punktowania który zachęca do podejmowania ryzyka.
Interakcja – jest dość podobna w swoim zakresie co w Patchworku, tutaj także możemy pośrednio (lub przypadkowo) komuś podebrać jakieś płytki, aczkolwiek nadal nie jest to jakaś duża interakcja.
Mechanika – rezygnacja z kosztów pobierania płytek to główna zmiana w samej mechanice. Warto też pamiętać że gramy tak naprawdę na dwie plansze, przez co nawet jak coś nam nie podpasuje do końca na jednej działce, to może akurat przyda się na drugiej.
Wykonanie – bardzo solidne elementy, cała gra jest wykonana naprawdę ładnie, no a taczka jest naprawdę urokliwa.

Dla kogo jest to gra?

Podobnie jak Patchwork tak i Ogródek jest grą typowo rodzinną, luźną i lekką. Tu na pewno na duży plus zaliczyć można fakt, że w przeciwieństwie do Patchworka możemy zagrać w Ogrodek w gronie trzy- lub czteroosobowym. Myślę, że warto tu wymienić dość ważną cechę, a mianowicie tematykę gry, która sprawia że jest to świetna pozycja do grania w mieszanym towarzystwie, zarówno pod względem wieku jak i płci. Każdy z pewnością znajdzie w tej grze coś dla siebie. Pewną przewagą Ogródka nad Patchworkiem jest też to, że chyba łatwiej jest grać w tę pozycję z dziećmi (bo usunięty został mechanizm płacenia za płytki).

Przeczytaj także recenzję: Patchwork
Podsumowanie:

Nie ukrywam, że jest to jedna z tych gier na które najbardziej czekałem w 2017 roku. Powodem mojego zainteresowania był oczywiście Patchwork, który do dziś mimo upływu lat od czasu do czasu trafia na mój stół. Ogródek mnie zaskoczył, bo byłem przekonany że dużo więcej zaczerpnie on ze swojego pierwowzoru, ale na szczęście te dwie gry tworzą dwa zupełnie różne byty i łączy je tak naprawdę tylko nietypowy kształt „tetrisowych klocków”. Cała reszta jest zmieniona, począwszy od sposobu dobierania płytek, kończąc na punktacji. Zmiany w mechanice oceniam na plus, bo faktycznie zabranie elementu płacenia za kafelek uprościło nieco całą rywalizację i sprawiło, że gra jest chyba bardziej dynamiczna. Znak zapytania stawiam przy punktacji, a raczej jej końcowym elemencie, który sprawia że w „finałowej rundzie” można zyskać punkty ujemne. Choć pod względem balansu nie mam zarzutów do takiej punktacji, to nie wiem czy taka forma pasuje do koncepcji całej gry. Ogólnie z całej gry jestem bardzo zadowolony i na pewno będę do niej wracał raz na jakiś czas (a to już spora rekomendacja, bo niewiele jest takich tytułów). Jest to po prostu bardzo dobra planszówka, o której będzie jeszcze głośno.

Informacje o grze:

rebelOgródek – Wydawnictwo Rebel
Liczba graczy: Gra dla 2-4 osób
Wiek: Gra przeznaczona jest dla osób powyżej 8 roku życia
Czas gry: 60 minut
Egzemplarz gry do recenzji przesłało Wydawnictwo Rebel

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.