Eksplodujące kotki

eksplodujące kotki opinie gra recenzja exploding kittensŚmieszne kotki i słodkie pieski to udany przepis na memy i filmiki internetowe. Ale czy jest to wdzięczny temat na grę planszową? Okazuje się, że tak i że zainteresowanie takimi grami może przejść najśmielsze oczekiwania nawet samych autorów. Przed Wami absolutny hit Kickstartera, który zgarnął 7 milionów dolarów – oto Eksplodujące kotki.

Zawartość gry:

W małym pudełku z grą znajdziemy 56 kart oraz instrukcję i… to tyle. Zawartość pudełka jest więc niewielka, dość powiedzieć że wśród tych wszystkich kart to unikatowych typów jest raptem kilkanaście sztuk – cała reszta to powielające się ze sobą karty. O co więc tutaj chodzi? Dlaczego ludzie rzucili się na taką zwykłą karciankę, która jeszcze prezentuje się dość ubogo? Zanim odpowiemy sobie na te pytania to jeszcze dwa słowa odnośnie wykonania, któremu trudno cokolwiek zarzucić. Karty są solidne (powlekane) i nawet znalazło się miejsce na bardzo ładną wypraskę, tak aby te karty nie latały nam w pudełku.

eksplodujące kotki recenzja

Zawartość gry mieści się w podręcznym pudełku.

Rozgrywka i cel gry:

Odkryjmy zatem karty i powiedzmy jak ta gra funkcjonuje. Każdy gracz otrzymuje do ręki osiem kart kart, z czego siedem jest kompletnie przypadkowych, a jedna karta to rozbrojenie bomby. Z pozostałych kart tworzy się stos z którego gracze będą po kolei dobierać swoje nowe karty. W tym stosie jest ukrytych kilka eksplodujących kotków (ich ilość zależy od liczby graczy).

eksplodujące kotki opinie

Rozpoczynamy grę!

W swojej kolejce gracz może zagrać jakąś kartę akcji oraz musi dobrać nową kartę (no chyba, że akcja karty polega na tym, że możemy spasować w danej chwili). Dobieranie kart jest zjwiskiem raczej niepożądanym, bo raz na jakiś czas możemy wylosować tytułowego eksplodującego kotka. Jeśli mamy w swojej talii rozbrojenie to jeszcze pół biedy. Jeśli natomiast nie mamy jak się obronić przed takim kotkiem, to automatycznie nasza gra się kończy i odpadamy z rozgrywki. Zwycięzcą zabawy zostanie oczywiście ten gracz, który jako jedyny pozostanie na placu boju.

eksplodujące kotki gra

Dwie najważniejsze karty w tej grze – eksplodujący kotek i rozbrojenie.

Wrażenia:

U wielu osób nasuwa się pewnie teraz sporo pytań gdzie tkwi sedno tej gry, skoro nie mamy wpływu na to kiedy ten wybuchający kotek się pojawi. Może to być zarówno pierwsza karta ze stosu jak i czterdziesta. Czy co, wygrywamy i przegrywamy przypadkowo? I tak, i nie…

Karty akcji z których korzystamy pozwalają nam z jednej strony podbierać karty rywalom (w idealnej sytuacji możemy podebrać rozbrojenie), a z drugiej strony pozwalają trochę wpływać na stos kart i sposób ich dociągania. Przykładowo za pomocą jednej z akcji możemy podejrzeć zawartość trzech wierzchnich kart. Wiedza o tym jak te karty się układają jest wręcz bezcenna, bo jeśli zauważymy „czysty teren” to spokojnie sobie te karty dobieramy. Kiedy jednak zauważymy, że w tej trójce kart wierzchnich jest eksplodujący kotek (który na nasze nieszczęście będzie wylosowany w naszej kolejce), to możemy za pomocą innych kart np. przetasować stos. Akcji możliwych do wykonania nie jest może zbyt wiele, ale jakieś tam pole do działania ewidentnie mamy.

exploding kittens

Jedna z lepszych kart występujących w grze – możemy potajemnie podejrzeć trzy wierzchnie karty.

Ciekawą zasadą jest też ta, która mówi co się dzieje z eksplodującym kotkiem który zostanie rozbrojony. Samo rozbrojenie jest oczywiście usuwane z gry, ale kotek wraca do stosu. I to wraca w miejsce nieprzypadkowe! To właśnie ten gracz, który na tego kotka trafił, decyduje o tym gdzie wsadzić tę kartę (robiąc to oczywiście w ukryciu przed rywalami). Można więc powiedzieć, że w tym momencie choć pozbyliśmy się rozbrojenia, to mamy to co w tej grze jest najważniejsze – wiedzę i kontrolę nad tym gdzie w talii jest eksplodujący kotek.

Czy mimo tych zabiegów gra nie jest nadal zbyt losowa? Jest, niestety jest. Ale czy to przeszkadza? Gra nie oszukuje i nie wmawia nam że jest mózgożerną karcianką polegającą na tym że budujemy jakieś imperium, gdzie po godzinie gry okazuje się że ktoś wygrał dosłownie na styk. Wszyscy doskonale wiemy, że ta gra ma być śmieszna, luźna, lekka i przyjemna. Nawet jeśli w danej partii przegramy po 2-3 minutach, to wiemy że za chwilę możemy wziąć rewanż i że w kolejnej rozgrywce role mogą się odwrócić.

Ale… No właśnie, mam też pewne przemyślenia na temat tej gry, które mogą zaskoczyć. Ta gra nie jest „taka głupawa na jaką wygląda”. Mechanizm który mówi o tym, że po rozbrojeniu kotka możemy go włożyć w dowolne miejsce w stosie jest świetny. Ja bym nawet powiedział, że on ratuje sensowność tej gry. Nawet jeśli już na samym początku trafimy na eksplodującego kotka, to przecież nie przegramy od razu, bo prawdopodobnie go rozbroimy. Możemy natomiast zadecydować gdzie ten kotek wyląduje w talii. Można tę wiedzę wykorzystać, bo jak dobrze będziemy liczyć karty (i nikt w międzyczasie nie przetasuje stosu) to będziemy wiedzieć kiedy ten nasz zwierzak wypadnie. Nie jest to może wiedza gwarantująca zwycięstwo (wszak eksplodujących kotków w talii jest kilka), ale jest to na pewno bardzo ciekawy motyw. Trochę żałuję, że takich smaczków nie ma więcej, bo wtedy ta gra mogłaby być świetną karcianką, której mocną stroną jest nie tylko dobra zabawa, ale i mechanika.

eksplodujące kotki recenzja opinie

W sumie w grze jest zaledwie 13 rodzajów kart z czego 4 (te na samej górze) mają identyczną własność. To z jednej strony czyni grę bardzo prostą, ale z drugiej strony cały czas wykonujemy identyczne ruchy.

Jaka to jest gra?

Losowość – gra jest bardzo losowa, co niewątpliwie niektórym może przeszkadzać.
Złożoność – nic tutaj złożonego nie ma, gra jest naprawdę szybka i prosta do wyjaśnienia.
Interakcja – jest całkiem spora, czasem nawet podkradamy sobie karty, nie mówiąc już o sytuacji w której możemy wręcz „wepchnąć” rywala na eksplodującego kotka.
Mechanika – poza mechanizmem dokładania eksplodującego kotka do stosu w momencie jego rozbrojenia, to raczej mechanicznie nic tu ciekawego nie znajdziemy.
Wykonanie – bardzo dobrej jakości karty (takie powlekane), a do tego przyjemne humorystyczne grafiki.

Dla kogo jest to gra?

To jest jedna z tych gier której adresatem raczej nie są najwięksi miłośnicy gier planszowych, tylko osoby które szukają czegoś luźnego do pogrania w gronie bliskich i znajomych. I tu faktycznie zarówno tematyka jak i emocje związane z wyciąganiem kotków potrafią rozweselić nawet najnudniejsze towarzystwo. W zasadzie jest to sympatyczny filler (czyli taka gra na kilkanaście minut), tylko niestety nie wiem czy jest on wart swojej ceny. W momencie kiedy piszę recenzję gra oficjalnie kosztuje 80zł, a to bardzo dużo jak za tego typu karciankę.

Podsumowanie:

Skłamałbym twierdząc, że nie bawiłem się przy tej grze, bo rzeczywiście gra jest o dziwo bardzo emocjonująca. Cieszę się, że mogłem tę grę poznać i pewnie od czasu do czasu wyciągnę ją jeszcze na stół, ale jestem w pełni świadom wad tej gry, a w zasadzie może nie tyle wad co ubogiej mechaniki tego tytułu. Z pewnością największym atutem gry jest jej tematyka i to wokół niej krąży cała zabawa związana z tym tytułem. Gra sama w sobie byłaby lepsza, gdyby miała więcej ciekawych mechanik, ale czy wtedy osiągnęłaby taki sukces? Może to właśnie w prostocie tkwi siła, bo przecież liczy się dobra zabawa?

Informacje o grze:

rebelWsiąść do pociągu: Eksplodujące kotki – Wydawnictwo Rebel
Liczba graczy: Gra dla 2-5 osób
Wiek: Gra przeznaczona jest dla osób powyżej 12 roku życia
Czas gry: 15 minut
Egzemplarz gry do recenzji przesłało Wydawnictwo Rebel

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!