Dziennik 29

dziennik 29 gra książka recenzja opinieNie jest chyba żadną tajemnicą, że skoro prowadzę stronę matematyczną to lubię też różnego rodzaju zagadki. Z wielkim zainteresowaniem spoglądałem więc na dosyć głośny projekt o tajemniczej nazwie Dziennik 29, który jest książkową grą planszową pełną tajemnic do rozwikłania. O co chodzi w tej grze i czy jest to pozycja godna uwagi? Zapraszam Was do recenzji Dziennik 29.

Zawartość gry:

Gra jest dość nietypowa, bo jest to po prostu książka, a dokładniej jest to rzekomy dziennik naukowców, którzy zaginęli w 29. tygodniu swojej wyprawy. Na poszczególnych kartkach znajdziemy różnorodne rysunki, a precyzyjniej rzecz ujmując zagadki do rozwiązania. Co prawda nie do końca rozumiem dlaczego naukowcy mieliby w swoim dzienniku notować takie zagadki, brakuje mi tu więc logicznej spójności z tematem gry, ale rozumiem że jest to pewnego rodzaju uproszczenie. Przejdźmy zatem do reguł.

dziennik 29 gra opinie recenzja

Książka na zewnątrz wygląda bardzo intrygująco, a na plus na pewno zasługuje twarda oprawa.

Rozgrywka i cel gry:

Naszym zadaniem jest rozwiązywanie zagadek, które pojawiają się na danej stronie książki. Poprawność rozwiązania zweryfikujemy na stronie internetowej, gdzie po wpisaniu poprawnego hasła otrzymamy „słowo klucz”, które zapisujemy w dzienniku. Po rozwiązaniu zagadki przechodzimy do kolejnej i tutaj ważna uwaga, ale wszystkie zadania musimy rozwiązywać strona po stronie, bo czasem „słowo klucz” z poprzedniego zadania będzie częścią rozwiązania nowych zagadek. Gra nie ma limitu czasowego, ale stopień rozbudowania zagadek sprawia, że jest to gra na co najmniej kilka dłuższych wieczorów. Teoretycznie gra kończy się po rozwiązaniu ostatniej zagadki.

dziennik 29 gra opinie

Pierwsza zagadka jest niezwykle prosta – „Najlepsza na dobry początek dnia”. Jednak później robi się już znacznie trudniej…

Wrażenia:

Zacznijmy od stopnia trudności zagadek. Jest on bardzo zróżnicowany, ale dominują zagadki trudne i abstrakcyjne. Poziom trudności mi nie przeszkadza, ale abstrakcyjność jest już mocno dyskusyjna. Nie chcę tutaj mocno spoilerować, ale podam Wam kawałek jednej z początkowych zagadek, by wiedzieć o czym mowa. Przykładowo musimy rozwikłać co się kryje pod działaniem „torbiel minus szyny plus czerwień”. W sumie możecie się w tym momencie zatrzymać i zastanowić o co chodzi w tym działaniu. Jeżeli Waszą odpowiedzią będzie „różowy” to gratuluję, ale jestem absolutnie przekonany że zdecydowana większość osób nawet nie ma pojęcia dlaczego akurat hasłem jest tutaj kolor różowy. Wyjaśnienie podane przez Autora jest teoretycznie logiczne, bowiem od słowa „torbiel” odejmujemy wyraz „tor” (Autor podaje, że jest to synonim słowa szyny), otrzymujemy w ten sposób frazę „biel”, no a biel i czerwień to jest róż. Powiem szczerze, że dla mnie jest to mocno naciągane, bo po pierwsze „tor” nie jest synonimem słowa „szyny”, po drugie jeśli w jednym działaniu operujemy synonimami to i w drugim trzeba byłoby być konsekwentnym i też dać synonim, a po trzecie to równie dobrze można rozgryźć tok myślenia twórcy zagadki, ale uznać że biel i czerwień daje słowo „Polska” lub „flaga”, a nie „różowy”. Zagadki są więc nie tylko abstrakcyjne, ale też niejednoznaczne – możemy dobrze myśleć i kombinować, ale i tak hasła nie zgadniemy.

dziennik 29 gra opinie

Przykładowy fragment jednej z kolejnych zagadek.

Najbardziej problematyczną kwestią jest dla mnie oderwanie tych zagadek od klimatu gry. Na początku książki mamy informację, że pewni naukowcy natrafili na ślady obcej cywilizacji i że prowadzone przez nich prace wykopaliskowe nie przyniosły rezultatów, a w 29. tygodniu prac wydarzyło się coś nieprzewidywanego. Wiemy też, że ekipa zaginęła, a pozostał po niej jedynie dziennik, który właśnie trzymamy w ręce. Gra więc sugeruje, że będziemy musieli przechodzić przez kolejne zagadki by rozwikłać jakąś tajemnicę. Okazuje się, że to co się dzieje na kolejnych kartach dziennika nie ma nic wspólnego z podaną historią. Zagadka typu „torbiel minus szyny plus czerwień równa się różowy” w żaden sposób nie nawiązuje do opowieści. Nie myślcie więc, że kolor różowy będzie kluczem do rozgryzienia tajemnicy zaginięcia naukowców. Książka jest po prostu zbiorem kilkudziesięciu samodzielnych zagadek, które nie zazębiają się ze sobą (poza tym, że aby przejść do kolejnej zagadki to trzeba rozwiązać poprzednie zadanie). Szkoda, bo osobiście mocno nastawiałem się na logiczny ciąg pewnych wydarzeń i przeżywanie jakiejś przygody.

Jaka to jest gra?

Losowość – tej gry ten aspekt nie dotyczy.
Złożoność – zagadki mają bardzo różny stopień trudności (niekoniecznie rośnie on wraz z kolejnymi zadaniami).
Interakcja – co do zasady to jej nie ma, chociaż jak gramy w kilka osób i rozmawiamy ze sobą jak dane zadanie rozwiązać, to jakaś forma interakcji między graczami występuje.
Mechanika – nie ma tu żadnej mechaniki, są to suche zagadki.
Wykonanie – oprawa graficzna jest spójna, a na plus zasługuje z pewnością twarda oprawa (choć widzę, że jest też wersja z miękką okładką).

Dla kogo jest ta gra?

Gra jest z pewnością skierowana do osób, które lubią rozwiązywać zagadki i to raczej nie te najłatwiejsze. Jest to więc raczej coś na wzór książki z zadaniami dla dorosłych. Pytanie które trzeba sobie zadać, to czy raczej są to zadania do samodzielnego rozwiązywania, czy też lepiej jest w to grać ze znajomymi. Moim zdaniem lepiej się to sprawdza w większym gronie (np. 2-3 osoby) niż solo, bo jedyną ciekawą rzeczą dla mnie jest tutaj ewentualna burza mózgów i wspólne szukanie jakiegoś tropu. Da się w to jednak zagrać też samodzielnie, zwłaszcza że na stronie internetowej znajdziemy podpowiedzi czy też gotowe rozwiązania, więc nie ma obaw że utkniemy w miejscu i nie będziemy mogli przejść do kolejnych stron.

Podsumowanie:

Nie ukrywam, że trochę się zawiodłem. Liczyłem na to, że Dziennik 29 będzie grą pełną spójnych zagadek, których rozwiązanie doprowadzi nas do odkrycia tajemnic zespołu naukowców. Oczekiwałem gry detektywistycznej, a otrzymałem zbiór kompletnie nie związanych ze sobą zadań, które w dodatku są często dość niejednoznacznie i nieintuicyjne. Szkoda, bo brak tego powiązania nie zachęca do pokonywania kolejnych stron dziennika. Jeżeli więc podejdziemy do tego tytułu w ten sposób, że mamy kilkadziesiąt różnorodnych abstrakcyjnych zadań i nic więcej, to gra się może sprawdzić. Jeśli jednak szukamy czegoś luźniejszego z możliwością przeżycia jakiejś historii to Dziennik 29 tego nam niestety nie zagwarantuje.

Informacje o grze:

Dziennik 29 – Wydawnictwo FoxGames
Liczba graczy: Gra dla dowolnej liczby osób
Wiek: Gra przeznaczona jest dla osób powyżej 12 roku życia
Czas gry: kilkadziesiąt godzin
Egzemplarz gry do recenzji przesłało Wydawnictwo FoxGames

Dodaj komentarz