Atlantydzi i Aztekowie

atlantydzi aztekowie osadnicy dodatek recenzja opinieJest naprawdę niewiele zaawansowanych gier, które z chęcią wyciągam na swój stół. Powody są różne, ale głównym z nich jest trudność we wprowadzeniu nowych graczy do rozgrywki. Oprócz tego sam proces rozkładania/przygotowywania partii zwykle zniechęca do rozegrania partii. Jedną z nielicznych tego typu gier do których się przekonałem są Osadnicy: Narodziny Imperium. Minęło sporo czasu od recenzji tego tytułu, po drodze udało mi się także pokazać Wam jeden z dodatków do tej gry, a sama gra miała też zaszczyt wygrać najważniejszy polski konkurs, zgarniając statuetkę Zaawansowanej Gry Roku 2015. Dzisiaj wracam do tego tytułu za sprawą dwóch nowych frakcji, które wzbogacają oryginalnych Osadników. Czas poznać Atlantydów i Azteków!

Zawartość dodatków:

W dodatku Atlantydzi znalazło się aż 110 kart (z czego 40 dotyczy Atlantydów), do tego mamy planszę oraz żeton frakcji, dwa żetony dla Barbarzyńców oraz 49 żetonów technologii. W Aztekach liczba kart jest identyczna, choć tutaj są to już tylko i wyłącznie karty frakcyjne (bez kart zwykłych) z czego aż 60 dotyczy Azteków. Oprócz kart mamy 46 żetonów łask bogów, 9 żetonów posągu oraz planszę wraz z żetonem nowej frakcji.
Z czego wynika to, że kart Azteków jest więcej niż Atlantydów? A no chociażby z tego, że Atlantydzi dostali swoje karty także w jednym z poprzednich dodatków, a także dostają karty w dodatku z Aztekami. Finalnie te frakcje będą mieć tyle samo kart.

atlantydzi osadnicy dodatek

Atlantydzi i Aztekowie w pudełkach. Jak to możliwe, że zmieściła się w tak małym pudełku plansza frakcyjna? Jest po prostu składana jak puzzle.

Co wnoszą dodatki?

Istota gry generalnie pozostaje niezmieniona, więc aby poznać ogólne zasady gry to zachęcam Was do recenzji Osadników. W tym wpisie zajmiemy się tym co nowego wnoszą te dwie frakcje, a będzie tu kilka nowości.

Przeczytaj także recenzję: Osadnicy: Narodziny Imperium

Zacznijmy od Atlantydów. Charakterystyczną cechą tej frakcji jest to, że nie zdobywają oni punktów zwycięstwa ze swoich kart frakcyjnych. Jest to swoją drogą świetne nawiązanie do realiów, bo na koniec gry te budynki po prostu będą zatopione. To już nam sugeruje, że frakcja ta pewnie otrzyma jakieś inne możliwości zgarniania punktów w trakcie gry i faktycznie tak będzie. Do gry wkraczają trzy rodzaje żetonów technologii, z których jedne będą dodawać nam punkty za użycie własności karty, drugie będą utrudniały splądrowanie naszego budynku, a trzecie będą nam zwiększać produkcję lub pozwolą na dodatkowe użycie cechy/akcji. Można więc powiedzieć, że w zamian za punktację budynków frakcyjnych, Atlantydzi zyskali bardzo mocne narzędzia do rywalizacji z przeciwnikami – trudniej jest ich atakować, są w stanie szybciej się rozwijać i jeszcze za to mogą otrzymywać dodatkowe punkty.

atlantydzi osadnicy narodziny imperium

Przykładowa sytuacja – karta produkcji jest wzbogacona o podstawowy żeton technologii, dzięki czemu produkcja będzie większa. Karta cechy została wzbogacona o technologię obrony, przez co trudniej jest ją zaatakować. A dolna karta akcji ma na sobie żeton technologii punktacji, co sprawia że będziemy otrzymywać dodatkowe punkty za wykonanie takiej akcji.

Czy pozostałe nacje będą wykorzystywać żetony technologii? Tak, ale w bardzo ograniczonym zakresie. Egipcjanie, Barbarzyńcy, Japończycy i Rzymianie nie będą mogli podwajać produkcji czy też zdobywać punktów za jakąś akcję. Te specjalne cechy są przypisane tylko Atlantydom. Podstawowe nacje będą mogły wykorzystać żetony technologii tylko jako formę zapłaty za wykonanie jakichś akcji, które pojawiają się na niektórych kartach.

atlantydzi osadnicy dodatek opinie

Na górze cztery przykładowe karty Atlantydów, na dole cztery nowe karty dla starszych frakcji. Nie ma co ukrywać, ale technologie w życiu pozostałych frakcji są dość marginalne i pełnią jedynie funkcję „płatniczą”.

Czas na Azteków. Ten dodatek wprowadza nam do gry nowy element – modlitwę do bogów, czyli ponownie mamy tutaj świetne nawiązanie do historycznych i kulturowych realiów. Najogólniej rzecz ujmując modlitwa polega najpierw na złożeniu bogom jakiejś ofiary (np. drewna lub ludności), a potem na oczekiwaniu na to czy bogowie wysłuchają naszych modlitw i dadzą nam pożądany przez nas surowiec lub typ karty. Przeanalizujmy sobie jeden z typów takiej modlitwy – gracz korzysta z akcji modlitwy, składa w ofierze żeton żywności i musi wskazać o co się modli (np. o kamień). Teraz z puli kart ogólnych wyciągamy określoną liczbę kart np. pięć sztuk i sprawdzamy ile razy pojawił się na nich kolor szary (symbolizujący kamień). Im więcej takich kart, tym modlitwa skuteczniejsza i tym więcej żetonów pożądanego surowca trafi do puli zasobów danego gracza. Można więc powiedzieć, że za pomocą modlitwy dokonujemy pewnej zamiany jednych dóbr na inne – czasem zamiana będzie mniej opłacalna, czasem bardziej. To oczywiście tylko jeden z wariatów modlitwy, bo np. inne będą pozwalały nam na interakcję z innymi graczami, dzięki czemu będziemy w stanie nawet burzyć budynki rywali w danym kolorze. Jeszcze inne będą oparte po prostu na łasce bogów, bez deklarowania tego na co liczymy. Trzeba przyznać, że całość jest mocno zróżnicowana i naprawdę ciekawa.

aztekowie osadnicy dodatek

Na górze cztery przykładowe karty dla Azteków, na dole cztery karty pozostałych frakcji. I tutaj moim zdaniem idea modlitwy znacznie lepiej jest wkomponowana w pozostałe frakcje niż ma to miejsce w przypadku żetonów technologii.

Nie mniej jednak to nie koniec. To już brzmi samo w sobie dobrze, ale autor gry poszedł o krok dalej i wprowadził do Azteków żetony błogosławieństw (w różnych kolorach). Ja bym je nazwał czymś w rodzaju „pewniaków” podczas modlitwy. Za ich pomocą możemy dać znać naszym bogom, że nie jesteśmy zachłanni i nie chcemy losować tych kilku kart, łudząc się że zdobędziemy np. masę kamieni. Używając takiego żetonu otrzymamy skromny, ale pewny dar z niebios. Kiedy jednak zdecydujemy się pociągnąć tych kilka kart z puli, to żeton błogosławieństwa może wpłynąć na dodatkową premię za taką modlitwę. Ogólnie cały mechanizm z żetonami działa trochę jak mechanika push your luck, bo może się przecież okazać, że modlitwa będzie niespełniona (nie wylosujemy niczego co by nam pasowało), a wtedy będziemy żałować że nie skorzystaliśmy z żetonu błogosławieństwa, który dałby nam pewną jedną sztukę pożądanego surowca.

aztekowie osadnicy dodatek opinie

Żetony łask boskich. Ich kolory są ściśle powiązane z kolorami kart o które się modlimy. Każdy gracz może mieć maksymalnie jeden żeton w danym kolorze. Aztekowie mają też w swojej produkcji wyjątkowy żeton specjalny – trójkolorowy.

Wrażenia:

Nie ukrywam, że z tych dwóch dodatków bardziej spodobali mi się Aztecy i to w sumie z dwóch względów. Po pierwsze ogólnie sama idea modlitw wnosi do gry bardzo wiele emocji i to nie tylko dla gracza kierującego Aztekami, ale dla wszystkich dookoła. Nie mówię tu już nawet o modlitwach pełnych interakcji, ale sam fakt czy uda się komuś zdobyć jakiś surowiec wywołuje poruszenie przy stole. I to jest dla mnie bardzo duży plus, bo ogólnie lubię jak gry planszowe toczą się nie tylko na planszy, ale także „nad nią”. Drugim plusem Azteków jest to, że na moje oko ta idea modlitw i żetonów błogosławieństw nieco lepiej rozprzestrzenia się na pozostałe nacje niż ma to miejsce w przypadku Atlantydów i tamtejszych żetonów technologii. Atlantydzi tworzą raczej byt zamknięty, żetony technologii owszem mogą być wykorzystane przez inne nacje, ale w bardzo ograniczony sposób (tylko do aktywacji jakiejś akcji z karty, bez pozostałych korzyści). Powiedziałbym nawet, że ta technologia w innych frakcjach wprowadza tylko zamieszanie. Modlitwy to natomiast coś, co mogą robić wszyscy, choć oczywiście Aztekowie wiodą w tym prym.

Azteków oceniam więc bardzo pozytywnie, a jak z Atlantydami? Ogólnie z oceną Atlantydów jest ciekawa historia, bo jedni gracze/recenzenci twierdzą że ta frakcja jest zbyt mocna, a inni wręcz przeciwnie – że bardziej nadaje się dla graczy zaawansowanych ze względu na trudniejszą drogę do zwycięstwa. Z czego wynikają te dysproporcje w ocenie? Faktycznie Atlantydzi mają potężną broń jaką są żetony technologii i są dzięki temu w stanie mocno odskoczyć zwłaszcza w pierwszych fazach gry. Jeżeli przeciwnicy są bierni i grają swoją stałą taktyką to na pewno nie uda im się doścignąć Atlantydów, pozostawiając z tyłu głowy mylne wrażenie, że ta frakcja jest zbyt silna. Nie jest zbyt silna – jest po prostu inna. Atlantydzi wprowadzają do gry konieczność reagowania na to co dzieje się przy stole. Nie bez powodu Atlantydzi dostają więcej tarcz do obrony, są po prostu frakcją narażoną na ataki, a kiedy ich nie atakujemy i biernie patrzymy na to co robią, to nic dziwnego że Atlantydzi wygrywają. Gra jest więc może i dobrze zbalansowana, nie mniej jednak uważam że przydałaby się jeszcze jakaś inna droga do zwycięstwa z Atlantydami. Pojawienie się tej frakcji niejako zmusza wszystkich graczy przy stole do większej ofensywy i trochę pewnie burzy harmonię tradycyjnych rozgrywek, zwłaszcza jak lubowaliśmy się w spokojnym rozwoju swojej osady. Dla jednych będzie to wadą, dla innych ogromną zaletą, więc trudno tu wyrokować „zero-jedynkowo”. No i na koniec jeszcze jedna obserwacja – wydaje mi się, że Atlantydzi są mocno uzależnieni od kolejności wylosowania kart (zwłaszcza tych zwykłych na których można kłaść żetony technologii). Szczególnie widać to po kartach, które dają złoto i jeszcze jakieś korzyści za zbudowanie lokacji danego koloru. Zdobycie takich kart na początku gry (w połączeniu z żetonami technologii) znacznie zwiększa szansę na zwycięstwo Atlantydów.

Jakie to są dodatki:

Losowość – siłą rzeczy Aztekowie wnoszą do gry trochę dodatkowej losowości, bo nie wiemy co uda nam się ostatecznie wymodlić.
Złożoność – jeden i drugi dodatek nie wywraca gry do góry nogami, a jedynie dodaje nowe opcje, które też są dobrze skorelowane z całą resztą.
Interakcja – obydwa dodatki wzmacniają interakcję, ale na zupełnie różnych płaszczyznach. Atlantydzi zwiększają interakcję na planszy, wymuszając na graczach nieco bardziej ofensywną strategię. Aztekowie wzmagają interakcję „nad stołem”, kiedy emocjonujemy się dociąganymi kartami.
Mechanika – Atlantydzi opierają się na zmienionej mechanice zdobywania punktów, Aztekowie wnoszą do gry nowy mechanizm modlitw.
Wykonanie – standardowo bardzo dobre, a grafiki zawarte na kartach całej serii Osadników są do dziś jednymi z najlepszych jakie kiedykolwiek spotkałem w grach planszowych. Jedyne co niektórym się może nie spodobać, to fakt że plansze nowych frakcji są składane.

Dla kogo są te dodatki?

Przede wszystkim trzeba powiedzieć sobie wprost, że te dodatki nie są pozycją „must have” dla każdego kto ma na półce Osadników. Osadnicy sami w sobie są świetną grą i potrafią przynieść sporo frajdy, nawet bez dodatków. Jeśli jednak polubiliśmy tę grę i z chęcią do niej od czasu do czasu wracamy, to takie dodatki z nacjami mogą znacząco odświeżyć nam kolejne rozgrywki. Trzeba tu też przypomnieć, że w obydwu dodatkach znajdziemy dodatkowe karty dla starszych nacji, znajdziemy także mnóstwo nowych kart ogólnych, co także należy zaliczyć na plus tego wydania. Gdybym miał wybrać jeden z tych dodatków to osobiście pewnie wybrałbym Azteków, jeśli jednak chcecie wzmóc rywalizację przy stole to pewnie Wasz wzrok będzie krążył bardziej wokół Atlantydów.

Podsumowanie:

Choć moje planszówkowe serce bardziej skradli Aztekowie, to doceniam także pomysłowość i nową mechanikę prowadzenia gry jaką prezentują Atlantydzi. Osobiście bardzo się cieszę, że nowe nacje nie zdominowały Osadników, a są jedynie dodatkową opcją podczas standardowej rozgrywki. To bardzo ważne, bowiem nadal mam ochotę zagrać Egipcjanami, nadal czuję sympatię do Japończyków, tak więc dodatki nie zabiły podstawowej wersji, tylko wzbogaciły ją o nowe możliwości. A co sprawia, że Aztekowie w bezpośrednim pojedynku z Atlantydami stali się mi bliżsi? Przede wszystkim są moim zdaniem lepiej skorelowani z pozostałymi frakcjami, nie tworzą takiego bytu zamkniętego jak Atlantydzi no i mimo wszystko są chyba lepiej zbalansowani. Nie mniej jednak jeśli ktoś lubi Osadników, to będzie czerpał sporą radość z jednego i drugiego dodatku, zwłaszcza że wprowadzają one nie tylko nowe nacje, ale także dodają nowe karty do starych frakcji.

Informacje o grze:

Atlantydzi oraz Aztekowie (dodatki do gry Osadnicy: Narodziny Imperium) – Wydawnictwo Portal Games
Liczba graczy: Gra dla 2-4 osób
Wiek: Gra przeznaczona jest dla osób powyżej 10 roku życia
Czas gry: ok. 45-90 minut
Egzemplarze dodatków do recenzji przesłało Wydawnictwo Portal Games

5 komentarzy

  1. Planszówki we dwoje

    Problemem w przypadku Atlantydów jest to, że na ogół atakowanie ich nie jest tak opłacalne, jak rozwijanie swojej własnej frakcji. Jedynie Barbarzyńcy mogą pokusić się o zdobywanie punktów jednocześnie atakując, inne frakcje nie dają rady. No i też w takiej sytuacji te frakcje są mocno uzależnione od dociągu, jeśli nie zdobędą w pierwszych dwóch erach sporej liczby mieczyków, to leżą. Tym bardziej, że Atlantydom wystarczy jedna lokacja produkująca miecze, żeton technologii i stają się bardzo agresywną rasą :P

    Łatwiej jest powstrzymać Atlantydów w większym gronie, gdy 2-3 graczy będzie grało przeciwko nim, ale chyba jednak nie o to tutaj powinno chodzić. W partiach 1 na 1 można oczywiście wygrać z Atlantydami, ale nie jest to takie łatwe :(

    Tak, wiem, bardzo hejtuję ten dodatek :D
    – W.

    • SzaloneLiczby
      Admin

      A właśnie wczoraj czytałem sobie Twoją opinię na temat Atlantydów, bo chciałem sprawdzić czy tylko ja mam takie odczucia związane z niektórymi niuansami tej frakcji, no i się okazało że mamy podobne spostrzeżenia, choć ja nieco inaczej rozłożyłem akcenty w tej recenzji :)

      To co mówisz jest rzeczywiście prawdą, dlatego właśnie zwróciłem uwagę że problemem Atlantydów jest przede wszystkim to, że wymuszają na innych ofensywną grę. To mój główny zarzut, bo to trochę niepotrzebnie ogranicza strategie innych graczy, zwłaszcza że tak jak wspomniałeś – ataki atakami, ale trzeba przecież rozwijać swoją osadę, a nie każdy gra Barbarzyńcami ;)

      W ogóle to powiem Ci, że w ogólnych opiniach na temat Atlantydów bardzo wiele osób skupiało się w ocenach na balansie jako takim, ale właśnie tak jak Ty to dostrzegłeś i tak jak ja to też zapisałem – problem z balansem wynika w dużej mierze z losowości. I ja nie wiem, czy przypadkiem nie to jest główne źródło problemów w odbiorze tego dodatku. Jak Atlantydzi zgarną na początku dobrą kartę, którą połączą z technologią, to doścignięcie ich (zwłaszcza 1vs1) staje się bardzo, ale to bardzo trudne, bo za tym idzie lawina dalszych konsekwencji.

      Na szczęście Aztekowie nie mają tych problemów, ta frakcja jest właśnie taka jakiej bym oczekiwał i sam motyw modlitw dość dobrze wpasował się także w inne frakcje :)

      • Planszówki we dwoje

        Atlantydami pobiłem własny rekord i to bez większych problemów. Wcześniej wynik 200+ Egiptem męczyłem grając chyba z kilkadziesiąt razy, aż w końcu się udało. Fajnie, że Aztekowie są w porządku, sam od czasu do czasu polecam Osadników (świetna gra, rozegraliśmy masę partii), ale zniechęcam do Atlantydów :P
        – W.

        • SzaloneLiczby
          Admin

          Jest jeszcze szansa, że jakiś dodatek imperialny zniweluje pewne wady Atlantydów. Przydałoby się coś, co dałoby innym nacjom jakieś nowe drogi do zwycięstwa z tą frakcją, bo tak jak mówisz – Atlantydzi potrafią odpłynąć z tymi punktami jak ich przeciwnicy nie reagują (a nie reagują bo nie chcą, albo nie mogą skutecznie zareagować). Aczkolwiek to też jest pytanie, czy to by była dobra ścieżka rozwoju gry, bo można narobić dodatkowych szkód takim krokiem ;)

          Wielkie dzięki za ten głos w dyskusji i pozdrawiam miłośnika Osadników! :)

  2. Grzegorz

    Muszę się przyznać bez bicia, że jeszcze w tę grę nie miałem okazji zagrać… Ale chyba czas najwyższy to zmienić :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.