Zapraszamy do podziemi

zapraszamy do podziemi gra recenzja opinie 2 pionki portal gamesZazwyczaj gry opierają się na różnych modyfikacjach zasad, w których każdy z nas coś gromadzi lub rozwija, co potem w różny sposób można przekuć na zwycięstwo. A dzisiaj mam dla Was grę, w której to co robimy ma wpływ nie bezpośrednio na nas, ale na wszystkich przy stole. Żeby wygrać, trzeba będzie w odpowiednim czasie spasować lub zaryzykować. Jak to możliwe? Przed Wami gra „Zapraszamy do podziemi”.

Zawartość gry:

W bardzo małym pudełku zmieściło się:
– 13 kart potworów
– 4 karty pomocy
– 4 żetony bohaterów
– 24 żetony ekwipunku
– 8 kart sukcesu
– instrukcja

zapraszamy do podziemi gra portal

Cała zawartość pudełka.

Cieszy zastosowanie ekwipunków w formie żetonów, bo pewnie kusiło wydawców by zrobić to w formie kolejnych kart. Dzięki żetonom gra jest na pewno trwalsza. Co do grafik – pochwaliłbym nie tyle same grafiki co po prostu ich wykonanie, bo zwłaszcza żetony z takimi odbijającymi się nadrukami wyglądają bardzo ładnie, a całość jest naprawdę przejrzysta. Ale dość owijania w bawełnę, przejdźmy do sedna sprawy…

Rozgrywka:

Na środku stołu wykładamy ekwipunek jednego z czterech bohaterów (bohater jest wspólny dla wszystkich) oraz stos z potworami, które będą schodzić do podziemi. Każdemu graczowi rozdajemy taką mini kartę pomocy, na której mamy rozpiskę tego jakie wspomniane wcześniej potwory mogą się pojawić w grze, no i już jesteśmy gotowi do grania.

zapraszamy do podziemi recenzja

Tak mniej więcej wygląda przygotowanie do gry. Na środku stołu mamy głównego bohatera wraz z ekwipunkiem, a po prawej stronie karty potworów, które zaraz będziemy dobierać.

Sprawa jest banalnie prosta. Każdy gracz dobiera kartę potwora, którą może rzucić zakrytą na środek (czyli do podziemi) albo wyrzucić z gry, zabierając przy tym jeden ekwipunek naszego wojownika. To oznacza, że z każdym kolejnym ruchem doprowadzamy do jednej z dwóch sytuacji – albo w podziemiach jest coraz więcej zagrożeń, albo nasz wojownik jest coraz słabszy. Będziemy mogli też nie brać karty i spasować, a osoba która jako jedyna zostanie w danej rundzie w grze będzie musiała wysłać wojownika do podziemi pełnego potworów. I tu kluczowe okażą się ekwipunki, które nasz bohater zachował, bowiem będą one umożliwiały nam pokonanie różnych stworów. Jeżeli gracz pokona wszystkie potwory w podziemiach to zgarnia punkt zwycięstwa. Jeżeli przegra, to odwraca swoją kartę pomocy na ciemną stronę i w przypadku drugiej takiej porażki odpadnie z gry.

zapraszamy do podziemi opinie

Tu przykładowa walka Wojownika z potworami. Pochodnia zwalczyła potwory o mocy 1 i 3, Święty Graal zneutralizował nam potwora o mocy 6 (bo zwalcza on potwory o parzystej cyfrze mocy) i na koniec zostały nam dwa potwory o mocy 5, które nie zabiły naszego wojownika do końca, bo pozostał mu 1 punkt życia. To oznacza, że ten kto wybrał się do podziemi zdobywa punkt zwycięstwa.

Cel gry:

Celem gry jest albo dwukrotne zwyciężenie w podziemiach, albo doprowadzenie do sytuacji w której wszyscy pozostali gracze zostaną wyeliminowani. To wszystko sprowadza się do jednej cechy – wyczucia sytuacji. Dlaczego? Przeanalizujmy na chłodno o co w tym wszystkim chodzi. Na początku mamy wojownika, który ma jakieś pomoce do zwalczania potworów. Z każdym kolejnym ruchem nasz bohater będzie albo coraz słabszy (bo zabierać mu się będzie jakieś wzmocnienia), albo będzie zmagał się z coraz większą liczbą potworów. Jakie to są potwory? Tego nigdy do końca nie wiemy, bo nie widzimy jaki potwór wchodzi do podziemi.

Nutka tajemniczości owszem zwiększa trochę przypadkowość, ale wprowadza też do gry element delikatnego blefu. Nasze zachowanie przy stole może wpłynąć na zachowanie rywali, którzy mogą się wycofać z gry zbyt szybko lub zbyt późno. Trzeba też w tym wszystkim pamiętać, że zwłaszcza osłabienie głównego wojownika to broń obusieczna… Zabierając jakiś ekwipunek od wojownika wszystkim zawsze zapala się czerwona lampka ostrzegawcza, bo rzeczywiście te przedmioty są kluczem do pokonywania potworów. Przykładowo pochodnia ma taką moc, że zabija wszystkie potwory o mocy 1-3. I niby nie jest to nic wielkiego bo są potwory z mocą 7 lub 9, ale jeśli sami wrzuciliśmy już takie potwory np. o mocy 3 i nagle ktoś swoją decyzją realnie utrudnia wyprawę do podziemi, to może się okazać że wszyscy gracze dookoła spasują i ten kto chciał podpuścić rywali sam będzie musiał mierzyć się z problemami, które stworzył. Z drugiej strony trzeba podjąć ryzyko i trzeba to zrobić w odpowiednim momencie, bo bohater z pełnym ekwipunkiem jest zbyt mocny. Gra zachowawcza nie popłaca, bo ułatwiamy tym samy drogę do sukcesu rywalowi. Zbyt duże ryzyko też jest niewskazane, bo dwukrotna nasza pomyłka oznacza wypadnięcie z gry. Trzeba więc grę często przeciągać, tak by ostatecznie wycofać się w ostatniej chwili. Łatwe to nie jest, bo nie mamy pełnej wiedzy o niebezpieczeństwie czyhającym w podziemiach.

zapraszamy do podziemi recenzja

Przykładowe żetony ekwipunku.

Ogólnie mechanicznie spina się to wszystko bardzo dobrze, zwłaszcza że gra jest bardzo szybka i dynamiczna, bo podejmujemy proste decyzje. Śmiem nawet twierdzić, że ta unikalna mechanika to najmocniejsza część tej gry, bo jest to takie połączenie „push your luck” z blefem i z dozą losowości. Na plus zaliczę też fakt, że mamy łącznie czterech bohaterów z różnymi artefaktami, co z pewnością urozmaici grę. Jakby tego było mało, to na moje oko nic nie stoi na przeszkodzie by te wszystkie przedmioty ze sobą mieszać, tak więc można za każdym razem mieć inny zasób naszej głównej postaci. Słabością tej gry jest z pewnością fakt, że można w trakcie rywalizacji odpaść z rozgrywki i przez kilka rund trzeba będzie przyglądać się poczynaniom rywali. Gra jest na szczęście szybka, więc nie jest to może jakaś katastrofa, ale to chyba jest też jeden z powodów dla których gra jest przeznaczona dla maksymalnie czterech graczy, tak by ewentualny przestój nie był zbyt długi.

Jaka to jest gra?

Losowość – jest spora doza przypadkowości, bo nie do końca wiemy co może na nas czekać w podziemiach. Nie odbierałbym jednak akurat tego elementu jednostronnie jako wady, bo ta gra właśnie w swoim zamiarze opiera się na dedukcji i ma to swój urok.
Złożoność – gra jest prosta, szybka w przygotowaniu, błyskawiczna jeśli chodzi o rozgrywkę, więc mamy tu styczność z takim klasycznym „fillerem”, który możemy wyciągnąć na przerwie i rozegrać szybko jakąś partyjkę.
Interakcja – nasze decyzje wpływają konkretnie na sytuację przy stole, która jest wspólna dla wszystkich graczy. Nie ma więc tu takiej interakcji bezpośredniej na rywali, ale jest konkretne oddziaływanie na wspólne wydarzenia.
Mechanika – moim zdaniem najmocniejsza strona tej gry, bo jest to coś rzadko spotykanego, pomysłowego i moim zdaniem bardzo dobrze zbalansowanego. Główną osią mechaniki jest podjęcie kluczowej decyzji, czy dorzucić kolejnego potwora czy osłabić wojownika, a każda z tych decyzji utrudnia wszystkim dalsze poczynania.
Wykonanie – zgrabne pudełko, dobrze wykonane poszczególne elementy i przystępne grafiki.

Dla kogo jest to gra?

Wcześniej już wspomniałem, że „Zapraszamy do podziemi” jest z gatunku takich małych gierek, które mają nam za zadanie wypełnić kilkanaście minut jakiejś przerwy. W tej roli gra sprawdza się świetnie, bo każda runda trwa ze 3 minuty, a cała gra około 10-20 minut (w zależności od liczby rund), przy czym nic nie stoi na przeszkodzie by grę przerwać w połowie i wrócić do niej np. za godzinę. Dla mnie grało się najlepiej w dwie lub trzy osoby, zwłaszcza że mamy tu mechanizm odpadania z gry. Grając w czwórkę może się zdarzyć taka sytuacja, że ktoś odpadnie w ciągu pierwszych 10 minut, a cała rywalizacja będzie się toczyć jeszcze dobre 20 minut (to zależy od tego jak szybko ktoś spełni warunki zwycięstwa).

Podsumowanie:

I tak oto mamy kolejną ciekawą grę, w której znalazło się coś wyjątkowego i intrygującego. Całość przypomina trochę mechanizm podrzucania sobie bomby, która kiedyś musi wybuchnąć, a naszym zadaniem jest doprowadzenie do sytuacji, by ten wybuch nastąpił w rękach rywali. Zadanie proste i trudne jednocześnie, bo nie mamy kompletu informacji i nie możemy wszystkiego przekalkulować. To z kolei wprowadza element wzajemnego podpuszczania się i konieczność podejmowania ryzyka, co wzbudza oczywiście emocje przy stole. Czy gra nadaje się do luźnego pogrania w trakcie przerwy? Jak najbardziej, zwłaszcza gdy chcemy grać we dwie lub trzy osoby.

Informacje o grze:

Zapraszamy do podziemi – Wydawnictwo 2 Pionki
Liczba graczy: Gra dla 2-4 osób
Wiek: Gra przeznaczona jest dla osób powyżej 10 roku życia
Czas gry: ok. 20 minut
Egzemplarz gry do recenzji przesłało Wydawnictwo 2 Pionki

1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.