Domek na drzewie

domek na drzewie opinie recenzjaJednym z najpopularniejszych marzeń dziecięcych jest posiadanie własnego domku na drzewie. I dziś to marzenie może się spełnić! No może tak nie do końca będzie to prawdziwa baza na wysokości, ale pewną namiastkę tego klimatu zapewni nam pewna gra karciana od wydawnictwa, które debiutuje na polskim rynku gier planszowych. Nie pozostaje mi więc nic innego jak zaprosić Was do recenzji gry „Domek na drzewie”.

Zawartość gry:

W pudełku niewielkich rozmiarów znajdziemy:
– 76 kart pokoi i drzewa
– 14 kart związanych z punktacją
– 6 kart misji
– 4 karty budek dla ptaków
– tor punktacji
– 8 pionków/znaczników
– instrukcję

domek na drzewie gra opinie

Przepięknie ilustrowane karty.

Karty są jak najbardziej solidne, a to co mi się najbardziej spodobało to grafiki które się na nich znalazły. Każda karta ma indywidualny obrazek przedstawiający jakieś pomieszczenie, co jest naprawdę godne podkreślenia. Jak znam życie to w części gier znaleźlibyśmy po prostu tą samą ilustrację. Nie mniej jednak ładne obrazki są „tylko” dodatkiem, istotą jest sama rozgrywka, więc poznajmy zasady gry.

Rozgrywka:

Budowanie domku zaczynamy od przydzielenia karty startowej (pnia) wraz z dwoma pionkami w kształcie orzecha. Pierwszy pionek ląduje na planszy z punktami, a drugi będzie wyznaczał balans naszej konstrukcji (powiemy sobie o tym za chwilę). W każdej kolejce gracze otrzymają 6 kart z których zachowają sobie jedną, przekazując pozostałe karty rywalom. Mamy więc tutaj klasyczny draft z którego pozyskujemy kolejne pomieszczenia do naszego domku. Istota dokładania nowych pokoi jest bardzo prosta – patrzymy na kolor karty i musimy go dopasować do już istniejących zabudowań.

domek na drzewie recenzja

Mamy tutaj początek naszej rozgrywki. Gdybyśmy chcieli dołożyć fioletowy pokój to możemy to zrobić tylko w taki sposób, by stykał się on z już zbudowanym fioletowym pomieszczeniem. Przy układaniu domku trzeba jednak uważać, by nie zablokować sobie koloru na którym nam zależy…

Musimy też zwracać uwagę na balans naszego drzewa, tak aby po dołożeniu nowych pokoi nie przechyliło się zbytnio w lewą lub prawą stronę. Równowagę będzie nam wyznaczał pionek orzeszka, który będziemy przesuwać w lewą lub prawą stronę, w zależności od tego po której stronie drzewa dostawimy nowe pomieszczenie. Wydaje się to dość banalne by raz dołożyć coś z lewej lub prawej strony, ale w połączeniu z dopasowywaniem kolorów nie jest to już takie proste. Może się bowiem okazać, że nie mamy możliwości dołożenia karty w interesującym nas kolorze, bo trzeba byłoby ją dostawić po stronie na którą jest już przechylony pionek orzeszka. Musimy więc wybrać inny kolor karty, zbalansować nasze drzewo i liczyć na to, że oczekiwana przez nas karta jeszcze do nas wróci.

domek na drzewie opinie

Drzewo jest zbalansowane, a mimo tego mamy sporo ograniczeń. Przykładowo nie moglibyśmy dołożyć do niego dwóch czerwonych kart pod rząd, bo za bardzo wychyli się w lewą stronę. Nie możemy też już dołożyć żółtego koloru, bo ten niestety sobie zablokowaliśmy.

Cel gry:

Po fazie budowania przychodzi faza punktacji, a ta jest niezwykle ciekawa… Teoretycznie idea zdobywania punktów jest dość prosta – otrzymujemy 1 punkt za każdy pokój w danym kolorze. Pojawia się tutaj jednak pewne „ale”, bowiem każdy gracz może jedną z zasad zmodyfikować, dzięki czemu jakiś kolor może być bardziej lub mniej premiowany. Raz więc będziemy podbijać stawkę za kolory których mamy najwięcej, a innym razem będziemy obniżać znacznie tych grup pokoi, które posiadają nasi rywale. W taki sposób będziemy zdobywać punkty przez trzy kolejne rundy (aczkolwiek moim zdaniem można rozegrać nawet cztery rundy). Dodatkowo na koniec gracze będą zgarniać bonusy za posiadanie najliczniejszej grupy pomieszczeń w danym kolorze. Koniec końców wygra oczywiście ta osoba, która najdalej zajdzie na torze punktacji. Ciekawie rozstrzyga się też remisy – w przypadku wyrównanej walki wygra ta osoba, która miała więcej bonusów z tytułu posiadania największej grupy kolorów.

domek na drzewie opinie

Na górze mamy standardowe karty punktacji za poszczególne kolory, które potem możemy modyfikować kartami znajdującymi się na dole. Każdy gracz może zmienić jedną regułę.

Wrażenia:

Gra ma parę miejsc co do których nie spodziewałem się, że tak pozytywnie mnie zaskoczą. Wydawało się, że ot będziemy sobie dobierać karty i coś tam dokładać, ale szybko się okazało, że gra wymaga czegoś więcej niż bezrefleksyjnego dostawiania pokoi. Pierwsze rozdanie przegrałem przez to, że dość przypadkowo zablokowałem sobie jeden z kolorów na który bardzo mocno stawiałem. Drugie rozdanie przegrał mój rywal, a powodem porażki było pójście zbyt mocno w jeden kolor (brak dywersyfikacji sprawia, że ktoś z graczy zablokuje punktację za dany kolor). Trzecie rozdanie było chyba jeszcze ciekawsze, bo tutaj wpadłem w sidła balansu drzewa i ewidentnie musiałem rezygnować z kart na których mi zależało. Ogólnie rzecz ujmując, to działo się naprawdę sporo i o końcowym sukcesie/porażce decydował nie tyle los, co po prostu błędy popełniane w trakcie rywalizacji. Aż jestem zdziwiony, że tak fajnie ta gra się zazębia.

Po kilku partiach skusiłem się na wariant rozszerzony gry w którym pojawiają się domki dla ptaków oraz karty celów. O ile domki dla ptaków wiele nie zmieniły (pomagają zachować balans) o tyle karty celów są naprawdę świetnym dodatkiem. Cele polegają na tym, że musimy zbudować pomieszczenia w jakiejś określonej kolejności, za co otrzymamy 3-4 punkty. Z racji tego, że punktacja graczy jest prawie zawsze na styk, to te dodatkowe punkty za dwie misje potrafią być kluczem do zwycięstwa. I tutaj znowu spory plus, bo bardzo prosty dodatek w ciekawy sposób urozmaicił nam grę. Nadmienię też, że to wcale nie jest oczywiste, że wszyscy będą wykonywać wskazane cele. Ba, część osób świadomie z nich zrezygnuje, bo wie że realizacja celu wcale nie jest taka łatwa, a czasem może się nawet odbić czkawką, zwłaszcza kiedy zablokujemy sobie jakiś kolor.

Tyle ciepłych słów, a może jest coś, do czego się warto przyczepić? Gdyby chcieć doszukiwać się miejsca w którym ta gra mogłaby być jeszcze lepsza, to może słabości upatrywałbym w tym, że nie ma jakichś kart, które mają specjalne własności. W zasadzie wszystko opiera się na kolorach i utrzymywaniu danej grupy w jednym skupisku. Prostota mechaniki ma swoją oczywistą zaletę, bo gra jest płynna, szybka, nie przeliczamy zbyt wiele i nadmiernie nie kombinujemy, a cała fabuła rozgrywki jest jasna i oczywista. Nie mniej jednak nie pogniewałbym się, gdyby doszło tu kilka kart, które dodałyby lekkiego twista.

Jaka to jest gra?

Losowość – jakaś lekka losowość pewnie się pojawia, ale nie ma decydującego wpływu, bo całość dobierania kart opiera się na zasadzie draftu (można więc powiedzieć, że korzystamy z bardzo szerokiego wachlarza kart).
Złożoność – w grze postawiono na proste mechanizmy i krótkie zasady gry, bez tworzenia specjalnych dodatkowych reguł. Pojawił się także wariant zaawansowany w którym możemy wykonywać poszczególne misje.
Interakcja – a tu Was zaskoczę, bo jest całkiem spora jeśli chodzi o wpływ innych na nasze zachowania (co widać chociażby przy punktacji). Można więc powiedzieć, że choć sami budujemy swój własny domek, to musimy uważać na to co robią (lub mogą zrobić) rywale.
Mechanika – klasyczny draft w którym wybieramy karty, które chcemy zachować. Całość dopełnia mechanika łączenia poszczególnych pomieszczeń według kolorów, mając z tyłu głowy konieczność zachowania balansu drzewa (co od czasu do czasu będzie determinować nasz dobór kart).
Wykonanie – bardzo ładne grafiki i solidne karty. Dobre wykonanie gry w połączeniu z sympatyczną tematyką sprawia, że gra się naprawdę przyjemnie.

Dla kogo jest to gra?

Powiedziałbym, że to jest jedna z tych gier do których możemy usiąść całą rodziną, bo dzieci śmiało są w stanie ograć dorosłych. I dla mnie jest to spora zaleta, bo wbrew pozorom jest to rzecz bardzo trudna do osiągnięcia w przypadku gier planszowych. Zazwyczaj gry dla dzieci są zbyt proste dla rodziców, a gry dla nieco starszych są zbyt trudne dla naszych pociech. Tutaj tego problemu nie ma. Warto też dodać, że nie jest to duża gra która pochłonie nas na kilka godzin, za to świetnie wypełni nam 15-20 minut w oczekiwaniu na obiad czy program w telewizji. Jeśli więc szukamy czegoś lekkiego w co można zagrać w zróżnicowanym gronie, to będzie to na pewno świetna propozycja.

Podsumowanie:

„Domek na drzewie” od Naszej Księgarni to bardzo przyzwoity debiut nowego wydawcy gier planszowych na naszym rynku. Gra jest oparta na prostej mechanice draftu, za pomocą której pozyskujemy pomieszczenia do budowy naszego tytułowego domku. Tworząc wymarzoną konstrukcję musimy uważać na kolory pokoi oraz balans drzewa, wszak nie chcemy by nasz domek się zawalił. Muszę przyznać, że całość jest naprawdę dobrze przemyślana, zwłaszcza jeśli chodzi o sposób punktowania, podczas którego można zmieniać poszczególne reguły. Dla graczy nieco bardziej zaawansowanych nie zabrakło też kilku urozmaiceń w postaci misji i domków dla ptaków, choć ja pokusiłbym się jeszcze o stworzenie pewnych kart, które miałyby jakieś specjalne własności. Całość bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła i jedno wiem na pewno – gra będzie jeszcze wracać na mój stół.

Informacje o grze:

Domek na drzewie – Wydawnictwo Nasza Księgarnia
Liczba graczy: Gra dla 2-4 osób
Wiek: Gra przeznaczona jest dla osób powyżej 8 roku życia
Czas gry: ok. 20 minut
Egzemplarz gry do recenzji przesłało Wydawnictwo Nasza Księgarnia

2 komentarzy

    • SzaloneLiczby
      Admin

      Witaj! Teoretycznie gra jest od 8 roku życia, więc 4,5 latek może być trochę na nią za młody. Aczkolwiek powiem szczerze, że nie ma tu aż tak dużej bariery w złożoności zasad, by nie można było grać z młodszymi. Trzeba jednak pamiętać, że takie dzieci nie zawsze będą wykonywały ruch perfekcyjnie i od czasu do czasu trzeba będzie im pomóc :) Jeśli więc będziesz grać z dzieckiem to można spróbować. Jeśli dzieci miałyby samodzielnie grać między sobą, to gra może być delikatnie zbyt trudna.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.