Ahoj, piraci!

ahoj piraci gra egmont opinie recenzjaRok temu Wydawnictwo Egmont ruszyło z nową serią gier dla dzieci pod hasłem „Zagraj ze mną”. Gry z tej serii charakteryzują się nie tylko ujednoliconą oprawą graficzną pudełka i wysoką jakością wszystkich komponentów, ale przede wszystkim tym, że są to tytuły wielokrotnie nagradzane (lub nominowane do zwycięstwa) na różnych targach i konkursach. Niemal 12 miesięcy temu miałem dla Was okazję recenzować dwa tytuły z tej serii: Dzielne Myszki i Kolorowe Biedronki i do dziś uważam te dwie pozycje za jedne z najlepszych gier dla najmłodszych jakie kiedykolwiek pojawiły się na naszym rynku. Czy „Ahoj, piraci!” nawiąże do dobrych tradycji swoich poprzedniczek?

Przeczytaj także recenzję: Dzielne Myszki
Przeczytaj także recenzję: Kolorowe Biedronki
Zawartość gry:

W pudełku z grą znajdziemy:
– 4 piękne statki
– 64 skarby
– pionek tornada
– planszę z ruchomą strzałką
– kostkę
– instrukcję

ahoj piraci gra recenzja

Wszystkie komponenty prezentują się znakomicie, zwłaszcza drewniane statki.

Tradycyjnie już co do jakości wykonania naprawdę trudno jest się przyczepić. Gra jest dopracowana i nie ukrywam, że dzięki temu cały tytuł mocno zyskuje na atrakcyjności. Jestem w stanie sobie wyobrazić, że wiele planszówek tego typu po prostu ograniczyłoby się do tekturki ze statkiem, a ładunek symbolizowałyby jakieś lepsze lub gorsze żetony. Tutaj mamy piękne drewniane statki, na które możemy „nawlekać” nasze skarby, tak więc jakość wydania należy ocenić na duży plus.

Rozgrywka:

Całość rywalizacja toczona jest w klimacie morskich podróży w trakcie których musimy zdobywać skarby, bezpiecznie dowożąc je do naszej przystani. Rozpoczęcie rozgrywki jest niezwykle szybkie, bo tak naprawdę opiera się na tym by wyłożyć planszę na stół, przydzielić statki, które umieszczamy w portach startowych i… to praktycznie wszystko. Praktycznie, bo jeszcze musimy położyć pionek tornada na jednej z wysp i jak się za chwilę okaże, będzie to jedna z istotniejszych rzeczy w tej grze.

ahoj piraci gra planszowa

Przygotowanie do gry zajmuje dosłownie 30 sekund.

Ruch gracza polega na tym, że rzuca on kością i przesuwa się zgodnie ze wskazówkami zegara (po czerwonych strzałkach) o określoną liczbę pól. W tym momencie będziemy mieli do czynienia z jedną z trzech sytuacji:
1. Statek gracza wyląduje na pustym polu (lub na polu gdzie stoi pionek tornada) – wtedy nic się nie dzieje i ruch ma kolejny gracz.
2. Statek wyląduje na skrzyni ze skarbem – jeśli jest to otwarta skrzynka, to dokładamy do naszego statku określoną liczbę skarbów. Jeśli natomiast skrzynka jest zamknięta, to możemy wybrać sobie ile tych skarbów chcemy ze sobą zabrać. Ten wybór ma znaczenie, bowiem statek nie może udźwignąć więcej niż siedem skarbów. W momencie przeciążenia statku musimy wyrzucić ładunki za burtę, pozostawiając sobie jedynie trzy skarby.

ahoj piraci zasady gry

Niebieski statek jest już prawie cały obciążony ładunkiem. Jeśli gracz wyrzuci teraz na kości „1” to może znaczną część skarbów utracić, bo statek będzie przepełniony…

3. Statek wyląduje na wyspie zajmowanej przez innego gracza – możemy (ale nie musimy) dokonać tak zwanego abordażu. O tym czy nasz abordaż jest udany zadecyduje koło fortuny zamontowane na planszy. W razie powodzenia możemy zabrać rywalowi maksymalnie 2 skarby.

ahoj piraci egmont

Żółty statek wpadł na pole z czerwonym statkiem i dzięki temu gracz może dokonać abordażu. Jeśli się na to zdecyduje, to może przejąć jeden lub dwa skarby od rywala.

Wszystkie powyższe sytuacje dotyczą momentu, w którym gracz wyrzuci na kości wartości od 1 do 4. Ale na dwóch ściankach znajduje się także tornado. Kiedy wypadnie symbol tornada, to gracz porusza swój statek o jedno pole do przodu oraz tornado o wybraną przez siebie liczbę pól (od 1 do 4). Tornado porusza się w kierunku odwrotnym do ruchu wskazówek zegara (po białych strzałkach), co sprawia że potrafi dość mocno zamieszać na planszy. Jeśli pionek tornada zatrzyma się na wyspie ze statkiem, to ponownie korzystamy z koła fortuny:
1. Gdy wypadną monety, to gracz którego statek zderzył się z tornadem traci dwa skarby.
2. Gdy wypadnie czaszka, to gracz traci tylko jeden skarb, ale nie wędruje on do pudełka, tylko trafia od razu do portu przeciwnika.
3. Gdy wypadną wyspy, to przesuwamy tornado o dwa pola (co może spowodować, że znowu ktoś zderzy się z żywiołem).

ahoj piraci opinie

Jeden z graczy wyrzucił symbol tornada. To oznacza, że może on przesunąć tornado o 1-4 pola (po białych strzałkach). Jeśli przesuniemy żywioł o dwa pola, to zielony gracz może stracić swoje skarby. O wszystkim zadecyduje wtedy koło fortuny.

Cel gry:

Zadaniem graczy jest zebranie minimum dziewięciu skarbów i skuteczne dowiezienie ich do portu. Ten kto zrobi to jako pierwszy, ten jest zwycięzcą całej rywalizacji. Aby tego dokonać najprawdopodobniej będziemy musieli przynajmniej dwukrotnie okrążyć planszę, a tym samym gra zajmie nam około 20-30 minut.

Żeby wygrać trzeba umiejętnie podejmować dwa rodzaje decyzji. Pierwsza z nich dotyczy zbierania skarbów, druga jest związana z ruchem tornado. Zacznijmy może od skarbów, bo to jest chyba największa zaleta tej gry. Zbieranie wszystkiego co popadnie jest zazwyczaj błędną strategią, a to zaczyna nadawać grze smaczku. Statek ma swoją określoną ładowność i musimy mieć to na uwadze, bo przekroczenie ładowności kończy się wyrzuceniem sporej części ładunków poza burtę. To boli, zwłaszcza że dochodzi do tej sytuacji najczęściej tuż przed portem, kiedy to przez całe okrążenie nagromadziliśmy już trochę łupów. Maksymalna ładowność statku zmusza nas także do zachowania rozsądku podczas abordażu. Owszem fajnie jest zabrać rywalowi dwa skarby, bo podświadomie zakładamy że to mocno nas przybliży do wygranej, ale życie i praktyka pokazują, że często może to się obrócić przeciwko nam. Dlaczego? Dwa dodatkowe łupy w połączeniu ze sporą ilością skrzyń, które czekają na nas na planszy może spowodować, że za chwilę towar trzeba będzie wyrzucić za burtę. Swoją drogą może to być ciekawa lekcja edukacyjno-wychowawcza…

ahoj piraci gra egmont

Skrzynek na planszy mamy całkiem sporo. Trzeba się dobrze zastanowić czy ulec pokusie biorąc skarby, które napotykamy na naszej trasie, zwłaszcza gdy do portu jeszcze daleka droga…

Drugim kluczowym aspektem tej mechaniki jest tornado, które wprowadza mocną interakcję (i to negatywną!). To odważny krok, bo zazwyczaj gry dla najmłodszych unikają jakiejkolwiek interakcji. Zasada działania tornado opiera się głównie na tym, by wykorzystać nadarzającą się okazję i uderzyć w rywala. Jakby tego było mało, to można odnieść z tego tytułu spore korzyści – w skrajnym przypadku dostaniemy jeden skarb, który od razu trafia do naszego portu.

Z pewnością te dwa elementy budują nam całą fabułę i nadają tej grze kolorytu. Gdzie więc się doszukiwać wad tej gry? Z pewnością w losowości. Chcąc nie chcąc, to nie od nas zależy czy tornado się poruszy, nie od nas też zależy czy natrafimy na skarb, ani też nie mamy wpływu na to co wypadnie na kole fortuny. Decydować możemy o trzech rzeczach – czy bierzemy wszystkie skarby, czy dokonujemy abordażu i o ile pól poruszamy tornado. Generalnie w pojedynku losowość-decyzyjność mamy remis 3:3. Nie jest więc tak źle jakby się mogło wydawać, ale myślę, że ta gra mogłaby być jeszcze lepsza, gdyby ciężar biegu wydarzeń przesunąć bardziej w stronę decyzji graczy, kosztem kostki lub koła fortuny.

Jaka to jest gra?

Losowość – tak jak wyżej napisałem, jest to chyba główna słabość tej gry, bo myślę że dałoby się niektóre losowe elementy zastąpić większą decyzyjnością graczy.
Złożoność – gra ma logiczny ciąg wydarzeń dzięki czemu jest prosta w wyjaśnieniu, mimo iż znajdziemy w niej kilka elementów rozbudowujących całą fabułę.
Interakcja – ku mojemu zaskoczeniu (a jest to bardzo pozytywne zaskoczenie) mamy interakcję w grze dla dzieci i to dość mocną.
Mechanika – rdzeń gry oparty jest na modyfikacji mechaniki „push your luck” z takimi elementami jak tornado, które robi kawał dobrej roboty w tej grze. Jedyne czego można żałować, to że nie nad wszystkim mamy taką kontrolę jaką chcielibyśmy mieć.
Wykonanie – perfekcyjne! Niech największym słowem pochwalnym dla wykonania będzie fakt, że te drewniane statki z załadunkami dostarczają masę frajdy dla dzieci, które dzięki temu jeszcze bardziej są zainteresowane całą rozgrywką.

Dla kogo jest to gra?

Czerwony kolor pudełka tej serii sugeruje nam przedział wiekowy 6+, choć pewnie i nieco młodsze dzieci byłyby w stanie zrozumieć ideę tej planszówki. Ustawienie bariery wiekowej na tym poziomie jest najprawdopodobniej związane z pojawieniem się dość mocnej interakcji w tej grze. Najważniejszym czynnikiem, na który zwróciłbym tutaj uwagę jest jednak nie wiek, a liczba graczy, bo choć można grać już we dwie osoby, to frajda z rozgrywki rośnie wraz ze wzrostem liczby graczy przy stole. Kiedy na morzu mamy 3-4 statki, to częściej będziemy dokonywać abordażu, częściej też natrafimy na tornado i w ogóle będzie się więcej rzeczy działo na naszej planszy. Dlatego też grę tę polecam głównie tym osobom, które mają 2-3 dzieci w okolicach 5-8 roku życia.

Podsumowanie:

„Ahoj, piraci!” godnie kontynuuje udaną serię „Zagraj ze mną”, udowadniając po raz kolejny, że można stworzyć grę planszową z niezwykłą dbałością o jakość wykonania. Nie będzie to może moja ulubiona gra z tej linii, ale nie zmienia to faktu, że rankingu gier dla dzieci plasuje się dość wysoko. Zresztą trzeba pamiętać, że cały czas mówimy o grze, która zdobyła już kilka lat temu parę prestiżowych nagród i rekomendacji. Z pewnością pozycja tej gry byłaby jeszcze wyższa, gdyby niektóre aspekty losowości zastąpiono większą decyzyjnością graczy. Oczywiście losowość sama w sobie nie jest zła (w grach dla dzieci nawet trudno jej uniknąć), ale mam wrażenie że mogłoby być jej trochę mniej.

Informacje o grze:

Ahoj, piraci! – Wydawnictwo Egmont
Liczba graczy: Gra dla 2-4 osób
Wiek: Gra przeznaczona jest dla osób powyżej 6 roku życia
Czas gry: ok. 20-30 minut
Egzemplarze gier do recenzji przesłało Wydawnictwo Egmont

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.