6. Bierze

6 bierze„6. Bierze” jest jedną z najpopularniejszych gier karcianych na świecie. W ciągu kilkunastu lat ta niepozorna karcianka zdążyła już podbić serca setek tysięcy graczy, głównie na rynku niemieckim. Przy okazji zgarnęła też sporo nagród m.in. od MENSY za najlepszą grę umysłową. Takiego hitu nie mogło więc zabraknąć więc i u nas, tak więc Panie i Panowie – czas na recenzję „6. Bierze” (Szósta Bierze).

Zawartość gry:

W bardzo poręcznym pudełku z grą znajdziemy 104 karty ponumerowane od 1 do 104. Są one dobrze wykonane i z pewnością posłużą nam podczas wielu rozgrywek. Na każdej karcie znajdziemy liczbę oraz symbole byczków, o których za chwilę powiemy sobie nieco więcej.

6 bierze gra

104 karty w poręcznym pudełku.

Rozgrywka:

Same zasady gry są banalnie proste i w zasadzie wystarczy dosłownie minuta na ich omówienie. Na środek stołu wykładamy cztery karty – tworzyć one będą rzędy, do których będziemy dokładać kolejne liczby. Każdy z graczy otrzymuje do swojej ręki 10 kart, spośród których co kolejkę wybieramy jedną i wykładamy ją zakrytą przed siebie.

6 bierze recenzja

Przykładowy początkowy układ na stole. Każdy gracz trzyma w ręce 10 losowych kart.

Po wyłożeniu kart przez wszystkich uczestników odwracamy je i sprawdzamy kto jaki numer wybrał. Teraz wszyscy po kolei (począwszy od najmniejszej do największej liczby) dokładają swoją wyłożoną kartę do jednego z rzędu na środku stołu. Dokładamy według trzech zasad:
1. Dołożona karta musi być większa od karty ją poprzedzającej.
2. W przypadku gdy można dołożyć kartę do kilku rzędów, gracz musi dołożyć ją w tym miejscu, gdzie różnica pomiędzy ostatnią kartą w rzędzie, a kartą dokładaną jest najmniejsza.
3. W przypadku, gdy dokładana karta jest mniejsza niż jakakolwiek ostatnia karta w rzędzie, gracz musi wybrać dowolny rząd i zebrać z niego wszystkie karty na swoją stronę, zostawiając jako nową kartę startową ten numer, których chciał dołożyć.

6 bierze opinie

Przykład z rozgrywki. Gracz który wyłożył 34 może ją dołożyć do górnego rzędu. Ciekawiej robi się w przypadku kolejnych kart, bowiem dwaj kolejni gracze wyłożyli karty z numerami 99 i 100. Zgodnie z zasadami mogą oni dołożyć te karty tylko do ostatniego rzędu. Pierwszeństwo ma 99, a na koniec 100, która staje się w tym momencie szóstą kartą w rzędzie. Co to dokładnie oznacza?

W momencie, kiedy nasza dokładana karta jest szóstą w danym rzędzie następuje to, co zawarte jest w tytule tej gry (Szósta Bierze) – czyli gracz musi zebrać wszystkie karty z danego rzędu, a nowo wyłożona karta staje się teraz pierwszą kartą w danym rzędzie. Dobierania kart będziemy musieli unikać, bowiem każda karta daje od 1 do 7 punktów karnych (oznaczonych byczkami na górze karty).

6 bierze g3

Większość kart jest warta 1 punkt karny. Karty z liczbami zakończonymi na „5” są warte 2 punkty karne. Karty z „0” na końcu są już warte 3 punkty. Karty podzielne przez „11” przynoszą nam aż 5 punktów. Najwięcej szkody przyniesie nam karta z numerem „55” (kończy się na „5” i jest podzielna przez „11”) i daje ona 7 punktów karnych.

Cel gry:

Gramy tak do momentu, aż któryś z graczy zbierze 66 karnych punktów. W tym momencie sprawdzamy kto ma najmniej ujemnych punktów i tak oto wybieramy zwycięzcę. Jest to mechanizm, który z pewnością wielu z Was zna m.in. z Kierek, gdzie też zbieramy ujemne punkty i też wygra ten, kto zbierze ich najmniej.

6 bierze zasady gry

Ten gracz uzbierał 10 punktów karnych.

Celem graczy będzie więc unikanie sytuacji, w której nie mamy gdzie dołożyć naszej karty oraz takie manewrowanie układem na stole, by nie położyć w danym rzędzie szóstej karty. Żeby sprostać tym zadaniom trzeba być czujnym (zwłaszcza z wykładaniem najniższych kart) oraz mieć w sobie odrobinę ryzykanta, podpuszczając trochę rywali. Wiadomo, że każdy gracz chce uniknąć położenia szóstej karty, dlatego też warto swoim rywalom trochę w tym „dopomóc”. I to właśnie na tych zagrywkach taktycznych oparta jest główna oś gry.

6 bierze gra

Przykład zagrywki taktycznej. Jeden z graczy wyłożył numer „88” będąc niemal pewnym, że dołączy tę kartę do trzeciego rzędu (obok „59”). Jednak jego rywal z „1” widząc co się dzieje wykazał się sprytem – z racji tego, że „1” nigdzie nie da się dołożyć postanowił zebrać karty z trzeciego rzędu i rozpocząć nowy rząd z „1”. To oznacza, że teraz gracz z „88” musi dołożyć swoją kartę do drugiego rzędu (obok „50”) i będzie to szósta karta w tej linii… W ten sposób gracz z „1” choć sam zebrał 3 punkty karne, to jednocześnie spowodował, że jego rywal dostanie łącznie 16 punktów ujemnych.

Z czego wzięła się popularność tej gry? Moim zdaniem są przynajmniej dwa takie główne powody. Po pierwsze – gra jest lekka, prosta i szybka, ale jednocześnie daje graczom sporo możliwości i rozwiązań taktycznych. Ogólnie mechanika wymusza na nas podejmowanie racjonalnych decyzji, co sprawia że mamy dużo radości w momencie, gdy nasz plan wypali. Czasem nawet się okazuje, że warto zrobić coś niepopularnego i zgarnąć jakiś rząd (mający mało punktów ujemnych), pozbywając się w zamian niewygodnej karty. Po drugie – gra co chwilę dostarcza nam mnóstwo emocji. Raz gracze mają ulgę, że nie zgarnęli całego rzędu, innym razem cieszą się, bo kogoś podpuścili, a za trzecim razem okazuje się, że to reszta wpuściła nas w maliny. Nawet sam prosty fakt, że wykładamy karty zakryte dostarcza dodatkowych wrażeń, zwłaszcza gdy widzimy, że kilka rzędów jest już blisko ukończenia. I jeszcze coś – poprzez wydzielone fazy gry staje się ona bardzo dynamiczna, przez co nabiera się chęci m.in. na rozegranie jeszcze jednej partii rewanżowej.

Modyfikacje:

Podstawowym wariantem gry jest rozgrywanie partii do momentu, aż ktoś osiągnie 66 ujemnych punktów. Ale tę zasadę można akurat zmienić na np. rozegranie określonej liczby rund i do takiej modyfikacji skłaniałbym się w sumie z dwóch powodów. Po pierwsze można elastycznie zarządzać czasem rozgrywki – mamy mało czasu, to gramy rundę lub dwie, a kiedy jest więcej wolnego czasu i jest nas sporo przy stole wtedy można zagrać większą liczbę rund. Po drugie – nie trzeba pilnować czy ktoś już ma 66 punktów.

Jaka to jest gra?

Losowość – gra ma w sobie elementy losowości, choć sporo takich zaskakujących zwrotów akcji wynika z dobrego zagrania jednego z rywali. Przy większej liczbie graczy ta losowość (a może raczej przypadkowość) się zwiększa, dlatego najlepiej grało mi się w 3-4 osoby.
Złożoność – bardzo proste zasady, ale sporo niuansów taktycznych, które będziemy stosować by osiągnąć końcowy sukces.
Interakcja – jest bardzo duża, bo wszyscy przy stole mają ten sam cel. Sporą interakcję widać zwłaszcza w gronie osób, które już mają kilka partii za sobą, wtedy zaczynamy mocniej kombinować chcąc zaskoczyć rywala.
Mechanika – gra nie ma żadnego tematu, nie ma żadnej fabuły wokół której toczy się akcja, za to ma mechanikę działającą na 100% (a w zasadzie na 104%, bo tyle jest kart w zestawie). Ogólnie mechanika jest chyba największą zaletą tej gry.
Wykonanie – karty są standardowe, pudełko bardzo poręczne, całość utrzymana jest w „byczym klimacie”.

Dla kogo jest to gra?

Moim zdaniem ta gra najbardziej spodoba się tym graczom, którzy lubią gry z interakcją i świetną mechaniką, a jednocześnie szukają czegoś lekkiego i prostego. Gra ma niski „próg wejścia”, więc śmiało mogą do rozgrywki dołączyć nowe osoby, które do tej pory nie miały styczności z grami planszowymi czy karcianymi. Osobiście uważam, że gra najlepiej sprawdza się w gronie 3-4 osób, bo mamy wtedy spory wpływ na to co się dzieje na stole (wraz ze wzrostem liczby graczy wzrasta nieprzewidywalność). Warto tu też nadmienić, że można w nią zagrać nawet w 10 osób, przez co gra może stać się ciekawą pozycją imprezową.

Podsumowanie:

„6. Bierze” to mała i niepozorna gra karciana, która już od ponad 20 lat bawi graczy na całym świecie. Bardzo proste zasady sprawiają, że śmiało możemy zaprosić do rozgrywki nowe osoby, zabierając tę grę w podróż czy na imprezę. Wszyscy gracze mają wspólny cel, więc bezpośrednia rywalizacja o wygraną jest dość spora i niejednokrotnie trzeba będzie podpuszczać rywali by samemu wygrać. I to właśnie te wszystkie niuanse taktyczne podobają mi się w tej grze najbardziej. Jeśli do tego wszystkiego dodamy emocje, które towarzyszą niemal każdej rundzie, to otrzymamy odpowiedź na pytanie dlaczego „6. Bierze” jest jedną z popularniejszych karcianek.

Informacje o grze:

6. Bierze – Wydawnictwo G3
Ilość graczy: Gra dla 2-10 osób
Wiek: Gra przeznaczona jest dla osób powyżej 10 roku życia
Czas gry: ok. 45 minut
Egzemplarz gry do recenzji przesłało Wydawnictwo G3
g3

3 komentarzy

  1. Krystian

    O Panie, to zaraz za Fasolkami moja ulubiona gra w karty. Będzie trzeba ją sobie w piątek na grilla wziąć bo nabrałem ochoty na partyjkę :-)

    • SzaloneLiczby
      Admin

      Fasolki też są świetne, może kiedyś uda mi się je opisać :) Ogólnie dobrze jest od czasu do czasu powrócić do klasyki gier planszowych i karcianych :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.